Zeus Island (Dias) – one of the mythological secrets of Kefalonia/ Wyspa Zeusa (Dias) – czyli jeden z mitologicznych sekretów Kefalonii

The feeling of excitement continues to accompany me when I remind this trip …

I remember that day well … It was sunny and quite hot Sunday. The disease bothered me terribly, but I could not miss such an opportunity … For no treasure I did not want to once again give up the trip, the more that I had an important goal – I wanted to share it with you 🙂

In the morning we set off from Argostoli towards the port of Pessada. Our friends, who took us on this wonderful and unforgettable motorboat trip, waited for us there.

The purpose of this Sunday was a tiny island located nearby – the island of Zeus or otherwise called by the Greeks – Dias.

Let’s start from the very beginning … In Kefalonia, the main mountain range is the Ainos mountains. It was there that the ruins of the Temple of Zeus were found. The Greeks believed that Zeus lived on the highest peak of Ainos. The remains of the same ruins were found on the island of Dias, which gave the second option for the headquarters of the Greek god, hence the name of the island – Zeus.

When approaching the island, feel a certain sublimity and magic of this place associated with mythology. Huge rocks of various shapes and azure water at the very descent to the island will surely remain for a long time in memory.

When descending from a motorboat to the island, it is worth paying attention to the vertical column on the right, on which the summit was once placed and the boats were secured in the winter.

A few steps up the stairs and our eyes appear the way to the very top of the island, strewn in another beautiful HUNDRED TWENTY STEPS. Do not worry too much … the road seems difficult, but you will not pay attention and you will be at the very top. After reaching the summit, we are 24 meters above sea level. At this height is the Church of the Blessed Virgin Mary Diotissa or the Virgin Mary of Vlaherna, which was built on these ruins of the temple of Zeus. In the nineteenth century, there was a monastery in this place, which was completely ruined by the great earthquake of 1953. Every year, on July 2, this church celebrates its holiday. On this day, many small boats reach the island from nearby towns.

An interesting fact is that during the British rule in Kefalonia, the island of Zeusa was an island of exiles.

Looking at the island from a distance, you can see the figure of a lion shaped from large rocks. This is undoubtedly an additional symbol of the majesty of this place.

If you have the opportunity to go to the island of Dias while on vacation in Kefalonia, you will certainly not regret it and you will not be disappointed. A trip there is an experience that you will always remember.

DSCN5944DSCN5952

DSCN5954
Kolor wody przy wyspie jest obłędny /  The colour of  sea water around the island is incredible 

DSCN5955DSCN5956

DSCN5957
Ponad 100 schodów na sam szczyt wyspy / More than 100 stairs to the top of the island 

DSCN5959DSCN5962

DSCN5973

DSCN5965
Kościół Najświętszej Maryi Panny Diotissa / Church of the Blessed Virgin Mary Diotissa

DSCN5966DSCN5967DSCN5968DSCN5969

DSCN5984
Po lewej stronie kolumna na szczycie której umieszczano łodzie w okresie zimowym / On the left a column on the top of which boats were placed in the winter
DSCN5985
Zejście na wyspę/ Descent to the island 

DSCN5986DSCN5987

PL

Uczucie podekscytowania nadal towarzyszy mi, gdy wspominam tamtą wyprawę…

Dobrze pamiętam ten dzień… Była słoneczna, dość upalna wrześniowa niedziela. Choroba doskwierała mi strasznie, jednak nie mogłam przegapić takiej okazji… Za żadne skarby nie chciałam po raz kolejny zrezygnować z tej wycieczki, tym bardziej, że miałam ważny cel – chciałam się nią z Wami podzielić 🙂

Rankiem wyruszyliśmy z Argostoli w kierunku portu w miejscowości Pessada. Tam czekali na nas przyjaciele, z którymi zabraliśmy się w cudowną i niezapomnianą podróż motorówką.

Celem tej niedzieli była malutka wyspa położona niedaleko – wyspa Zeusa lub inaczej nazywana przez Greków –  Dias.

Wróćmy na chwilę do samego początku… Na Kefalonii głównym masywem górskim są góry Ainos. Tam właśnie odnaleziono ruiny świątyni Zeusa. Grecy uważali bowiem, że Zeus mieszka na najwyższym szczycie Ainos. Pozostałości tych samych ruin znaleziono na wyspie Dias, co dawało drugą opcję na siedzibę greckiego boga, stąd też nazwa wyspy – Zeus.

Podczas zbliżania się do wyspy, czuć pewną wzniosłość i magię tego miejsca związaną z mitologią. Ogromne skały o rozmaitych kształtach i lazurowa woda przy samym zejściu na wyspę na pewno pozostaną na długo w pamięci.

Po opuszczeniu motorówki warto zwrócić uwagę na pionową kolumnę po prawej stronie. To na jej szczycie umieszczano niegdyś i zabezpieczano łodzie w okresie zimowym.

Kilka kroków po schodach i naszym oczom ukazuje się droga na sam szczyt wyspy, usłana w kolejne piękne STO DWADZIEŚCIA schodów. Nie martwcie się zbytnio… droga wydaję się trudna, ale tak naprawdę nie zwrócicie uwagi a już będziecie na samej górze. Po dotarciu na szczyt znajdujemy się 24 metry nad poziomem morza. Na tej wysokości znajduje się Kościół Najświętszej Maryi Panny Diotissa lub Maryi Panny z Vlaherna, który zbudowany został na owych ruinach świątyni Zeusa. W XIX wieku na tym miejscu znajdował się klasztor, który został doszczętnie zrujnowany przez wielkie trzęsienie ziemi z 1953 roku. Co roku dnia 2 lipca kościół ten obchodzi swoje święto. Tego dnia wiele małych łodzi dopływa do wyspy z pobliskich miejscowości.

Ciekawostką jest, że podczas rządów brytyjskich na Kefalonii, wyspa Zeusa była wyspą wygnańców.

Przyglądając się wyspie z daleka dostrzec można postać lwa ukształtowaną z wielkich skał. Jest to niewątpliwie dodatkowy symbol majestatyczności tego miejsca.

Jeżeli macie okazję udać się na Wyspę Dias będąc na wakacjach na Kefalonii, na pewno nie będziecie żałować i nie zawiedziecie się. Wycieczka tam jest przeżyciem, które na zawsze zapamiętacie.

 

St. Gerasimos Monastery/Kościół Ag. Gerasimos

After many trips around Kefalonia, I come back to you with one of the main places on the island that you have to see. Undoubtedly, for the inhabitants of Kefalonia and many other Greeks, this is a very important place of religious worship.

In the church there are : the Monastery of St. Gerasimosa and a new church under the same name.

DSCN5837DSCN5838DSCN5843DSCN5848DSCN5849

DSCN5851
Klasztor św. Gerasimosa z zewnątrz/ Monastery of St.Gerasimo from the outside

20160730_160619

20160730_161035
Srebrna skrzynia ze zwłokami św. Gerasimosa/ The silver chest with the remains of St.Gerasimo

20160730_161052

St. Gerasimos is the patron of the island. He came to the monastery in 1560 to restore the chapel of the Dormition of the Virgin (Orthodox Church). While staying here, he founded a female monastery, which was given the name of the Saint Jerusalem. On August 15, 1597 St. Gerasimos died and after five years his body was exhumed. It was discovered then that they were not decomposed and a sweet smell was felt around them. The faithful recognized this as a sign of the sanctity of Gerasimos and since then this place has become a place of religious worship, to which the faithful from all over Greece come every year on 15 and 16 August.

St. Gerasimos Day is celebrated twice a year: August 16 and October 20. In these days the relics of the saint leave the tomb. At that time, one of the performed ceremonies is to walk the faithful together with the carried crate with relics around the grounds next to the church. The faithful put themselves in a vertical position under the moved chest to get lucky for the whole next year.

During 15 and 16 August, besides participating in the church service, the faithful celebrate by visiting the fair, which is located right next to the building of the new church.

DSCN5817DSCN5819DSCN5820

DSCN5830
Kościół Ag.Gerasimos/ St.Gerasimos church

DSCN5829When you will be on Kefalonia, I reccomend to come here in the afternoon or even early evening. Then you will have opportunity to walk around the Monastery and the church, explore plants and definitely  you will have time for reflection.


 

PL

Po kolejnych wycieczkach po Kefalonii, wracam do Was z jednym z głównych miejsc na wyspie, które trzeba zobaczyć. Niewątpliwie dla mieszkańców Kefalonii oraz wielu pozostałych Greków jest to bardzo ważne miejsce kultu religijnego.

Na terenie kościoła znajdują się: klasztor św. Gerasimosa oraz nowy kościół pod tą samą nazwą.

Św. Gerasimos jest patronem wyspy. Przybył do klasztoru w 1560 roku po to, aby  odrestaurować kaplicę Zaśnięcia Bogurodzicy (Cerkiew prawosławna).  Przebywając tutaj założył on klasztor żeński, któremu nadano nazwę Świętej Jerozolimy. Św. Gerasimos zmarł 15. sierpnia 1597 roku a po pięciu latach zwłoki jego poddane zostały ekshumacji. Odkryto wtedy, że nie uległy one rozkładowi a dodatkowo wyczuwano wokół nich słodkawy zapach. Wierni uznali to za znak świętości Gerasimosa i od tego czasu miejsce to stało się miejscem kultu religijnego, do którego co roku w dniu 15 i 16 sierpnia przyjeżdżają wierni z całej Grecji.

Ciało św. Gerasimosa spoczywa ubrane w komże w srebrnej skrzyni w budynku klasztoru.

Święto św. Gerasimosa obchodzone jest dwa razy w roku: 16. sierpnia i 20. października. W dni te relikwie świętego opuszczają grobowiec. Wówczas jednym z wykonywanych obrzędów jest spacer wiernych razem z niesioną skrzynią z relikwiami po terenie przy kościele. Wierni kładą się w pozycji pionowej pod przenoszoną skrzynią, aby uzyskać szczęście na cały kolejny rok.

Podczas 15 i 16 sierpnia oprócz uczestnictwa w nabożeństwie w Cerkwi, wierni świętują, odwiedzając jarmark, który znajduje się tuż przy samym budynku nowego kościoła. Tam oprócz jedzenia i picia, często robią duże zakupy.

Podczas pobytu na Kefalonii polecam się tu udać w godzinach popołudniowych a nawet wczesno wieczornych. Można wtedy na spokojnie pospacerować przy klasztorze i kościele, eksplorując cudowną roślinność oraz oddając się zadumie.

,,Life is too short to drink bad wine ” so choose the best wines from Ainos Wines/,,Życie jest za krótkie, by pić kiepskie wino” zatem wybierz najlepsze wina od Ainos Wines/

Wine from ancient times is a drink that scholars, poets and philosophers have written about. He was credited with many positive actions, not only health, but improving well-being and helping in hard life moments, it was said:

“A glass of wine is always a solution, even if you are not sure what the problem is” (Shalvis J., Happy marina)

Wine is associated with different countries, but certainly coming to Greece, we will fall in love with local traditional wines produced at home.

One of the family-owned companies involved in the production of traditional Kefalonia wines is Ainos Wines. The founder of the company is Tavianatos Savvas. He has been producing wine for about 15 years and has been selling it to consumers for about 5 years. Production takes place in home conditions in Valsamata, and the whole family is involved in it. The annual production is 50,000 bottles of wine. The most important element that determines the quality of the wine produced later is, of course, the grapes. Ainos Wines only uses grapes from its own proven, meticulously tended crops. This is a very big advantage, because many other producers simply buy grapes from various sources.

received_1024638284382879

received_2168368156769675
Własne uprawy winogron Ainos Wines / Ainos Wines growing grapes
received_2341497546079345
Winogrona mavrodaphne/ Mavrodaphne grapes
białe
Winogrona robola / Robola grapes

It is impossible to hide that by looking at these green, healthy vines we are sure that further production will be exemplary and the obtained wine will be the first-rate product.

Ainos Wines offers traditional white dry wine – Robola.

rob
Robola – tradycyjne wino Kefalonii, białe wytrawne / Robola – traditional Cephalonia’s wine, white dry

Znajdziemy tu też inne wina: białe, różowe i czerwone; wytrawne, półwytrawne i półsłodkie.


We will also find here other wines: white, rose and red; dry, semi-dry and semi-sweet.

received_269872936978059received_562092540912023

received_1571746586265442
Pozostałe wina z oferty Ainos Wines/ Other wines from the Ainos Wines offer
received_1145819332251695
Lefkos – regionalne wytrawne, Robola- wytrawne białe, Antigone – regionalne różowe (półwytrawne i półsłodkie) /Lefkos – regional dry, Robola – dry white, Antigone – regional rose (semi-dry and semi-sweet)

The company is still developing, but wanting to retain the character of a small family business. Listening to the voices of residents and especially tourists fascinated by their production, he meets their expectations and soon will extends his production with sweet wines. Tourists from Poland love semi-sweet, semi-dry and sweet wines, so using the Ainos Wines offer should become a must-have during your stay in Kefalonia. The products of this company can be found in most of the shops and markets on the island. Another plus, probably the most important for travelers is the price of these products. Despite many years of practice and very good quality wines, the owner does not want to make you feel dizzy when you look at the price. He wants only to appreciate his work and hardships and to bring a smile to the faces of people who drink his wine, because “Penicillin cures and the wine makes you happy”, says Alexander Fleming.

trawa
Gustowne etykiety to znak rozpoznawczy Ainos Wines / Tasteful labels are the hallmarks of Ainos Wines

Looking at the pictures of wine bottles that I have placed, you can see very tasteful labels made with precision and commitment. They are the hallmark and make these wines ideal for a gift. There are no unnecessary images or overwhelming subtitles on them. Everything is made very stylish, in a beautiful range of colors and with matching fonts and small details. The whole makes us deal with a beautiful setting of poetry contained inside, perfectly puts it Robert Louis Stevenson saying that “Wine is poetry in bottles”.

Let us therefore enjoy these miraculous traditional wines of Kefalonia that are like poetry. Honestly and without any intentions on my part, I recommend Ainos Wines Kefalonia. Having the opportunity to meet the owner and his wife after a day of hard work, I appreciated even more the whole production, which they themselves work on their own day after day. It seemed to me then that despite the tiredness , in their heads prevail only these good thoughts. Perhaps it is because “Poor wine gives birth to bad thoughts” (Margit Sandemo, Spring’s victim), and what comes out of their hands has never been poor.

So remember:

“Life is too short to drink a bad wine” (Emily Giffin, One day).

I invite you to visit the Ainos Wines profile on Facebook and necessarily to buy and taste their wines if you happen to be nearby.


PL

Wino od dawnych czasów jest napojem, o którym rozpisywali się uczeni, poeci i filozofowie. Przypisywano mu wiele pozytywnych działań, nie tylko zdrowotnych, ale poprawiających samopoczucie i pomagających w ciężkich życiowych chwilach, mówiono:

,, Kieliszek wina zawsze jest rozwiązaniem, nawet jeśli nie jesteś pewien, jaki jest problem” (Shalvis J., Szczęśliwa przystań)

Wino kojarzy się z różnymi krajami, niewątpliwie jednak przyjeżdżając do Grecji, zakochamy się w lokalnych, tradycyjnych winach, produkowanych w domowym zaciszu.

Jedną z rodzinnych firm zajmujących się produkcją tradycyjnych win Kefalonii jest Ainos Wines. Założycielem firmy jest Tavianatos Savvas. Od około 15 lat zajmuje się produkowaniem wina, a od około 5 lat sprzedaje je konsumentom. Produkcja przebiega w przydomowych warunkach w miejscowości Valsamata, a zaangażowana w nią jest cała rodzina. Roczna produkcja wynosi 50.000 butelek wina. Najważniejszym elementem od którego zależy jakość wyprodukowanego później wina są oczywiście winogrona. Ainos Wines korzysta tylko z winogron pochodzących z własnych sprawdzonych, skrupulatnie doglądanych upraw. Jest to bardzo duża zaleta, gdyż wielu innych producentów po prostu kupuje winogrona z różnych źródeł.

Nie da się ukryć, że patrząc na te zielone, zdrowe winorośla mamy pewność, że dalsza produkcja będzie wzorowa a uzyskane wino okaże się pierwszorzędne.

Ainos Wines posiada w swojej ofercie tradycyjne białe wino wytrawne – Robola.

Firma ciągle się rozwija, chcąc jednak zachować charakter rodzinnej, małej firmy. Wsłuchując się w głosy mieszkańców i szczególnie turystów zafascynowanych ich produkcją, wychodzi na przeciw ich oczekiwaniom i wkrótce rozszerzy swą produkcję o wina słodkie. Turyści z Polski kochają wina półsłodkie, półwytrawne i słodkie, dlatego skorzystanie z oferty Ainos Wines powinno stać się punktem obowiązkowym podczas pobytu na Kefalonii. Produkty tejże firmy znajdziemy w większości sklepów i marketów na wyspie. Kolejnym plusem, chyba najważniejszym dla podróżujących jest cena tych produktów. Mimo wieloletniej praktyki oraz bardzo dobrej jakości win, właściciel nie chce przywrócić o zawrót głowy spoglądając na cenę. Zależy mu, aby docenić pracę i trud oraz wywołać uśmiech na twarzach osób pijących jego wino, bo przecież ,, Penicylina leczy a wino uszczęśliwia “ mówił sam Alexander Fleming.

Spoglądając na umieszczone przeze mnie zdjęcia butelek z winami widać bardzo gustowne, wykonane z precyzją i zaangażowaniem etykiety. To one są znakiem rozpoznawczym oraz sprawiają, że wina te idealnie nadają się na prezent. Nie ma na nich zbędnych obrazków czy przytłaczających napisów. Wszystko wykonane jest bardzo stylowo, w pięknej gamie kolorów i z pasującymi czcionkami i niewielkimi detalami. Całokształt sprawia, że mamy do czynienia z przepiękną oprawą poezji zawartej w środku, idealnie ujął to Robert Louis Stevenson mówiąc, że ,, Wino to poezja w butelkach” . 

Delektujmy się zatem tymi cudownymi, tradycyjnymi winami Kefalonii będącymi niczym poezja. Szczerze i bez żadnych intencji z mojej strony, polecam produkty Ainos Wines Kefalonia. Mając możliwość poznania właściciela i jego żony tuż po dniu ciężkiej pracy, doceniłam jeszcze bardziej całą produkcję, na którą sami własnoręcznie, dzień w dzień pracują. Wydawało mi się wtedy, że mimo zmęczenia w ich głowach panują tylko te dobre myśli. Być może dlatego, że to ,, Marne wino rodzi złe myśli “ (Margit Sandemo, Wiosenna ofiara), a przecież to, co wychodzi z ich rąk nigdy marnym nie było.

Pamiętajcie zatem, że:

,, Życie jest za krótkie, by pić kiepskie wino “ (Emily Giffin, Pewnego dnia).

Zapraszam serdecznie do odwiedzenia profilu Ainos Wines na Facebooku oraz koniecznie do zakupu i skosztowania ich win jeżeli akurat będziecie w pobliżu.

received_254688711915808

 

 

The castle of St. George/ Zamek św. Jerzego/

This is one of the last summer hot Sunday in Kefalonia. We are taking you on another trip, this time a bit historical.

The point of our trip is the castle of Saint. George, which is about 10 minutes away by car from Argostoli.

Castle of St. George, is located on the top of the hill called Ayios Yeorgios, which dominates the south-western part of the island. The hill was first fortified in Byzantine times, when the castle itself seemed to be closed on the top around the church of St. George, from whom he took his name. For three centuries (1185-1485) various western rulers who ruled the island widened the fortress and used it as a military center. During the Turkish occupation in 1479-1481 and 1485-1500, the fortress was subject to various reconstructions, which until today are difficult to identify. Today, we can observe the dominance of the work of the Venetians who occupied the castle after its destruction in 1500. In 1504 the reconstruction of the fortress began, which, however, did not end in success until 1545. The walls of the castle are irregular and their total length is 600 meters. They were strengthened by three bastions, of which the south-east is the strongest.

A settlement developed in the castle, which later expanded beyond its walls and created a suburb of Borgo.

When the Venetians moved the headquarters of their administration to Argostoli, the castle deteriorated and gradually depopulated (1757).

Under the British protectorate and during the Second World War, the castle was destroyed, but the worst was in 1953 when a huge earthquake struck the island.

To this day, the castle is one of the most important elements of architecture and a testimony to the history that took place in Kefalonia for thousands of years.

Castle of St. George is a place I recommend to visit, especially if you are interested in history or just like such “castle atmosphere”. In addition, he encourages the fact that admission is free (for now, because the castle has been open to visitors for several years, so when tourists come here, some entrance fees may apply). From the top there is a wonderful view of the entire Argostoli, nearby villages and a view of the sea. Going around the castle in the evening you can admire its lighting, which makes a really big impression.

The castle is open to tourists from Tuesday to Sunday from 8:30 to 15:30. Free entrance

DSCN5686
Widok na zamek z ulicy/ View of the castle from the road
DSCN5692
Brama wejściowa do zamku/ The entrance gate to the castle

DSCN5693DSCN5694DSCN5697DSCN5698DSCN5700

DSCN5702
Widok na Argostoli ze szczytu/ View of the Argostoli from the top of the hill

DSCN5704DSCN5705DSCN5707DSCN5706DSCN5713DSCN5718DSCN5719DSCN5720DSCN5722DSCN5723DSCN5726DSCN5730DSCN5732DSCN5736DSCN5745DSCN5752DSCN5756DSCN5758DSCN5759DSCN5760DSCN5761

PL

To już jedna z ostatnich letnich upalnych niedziel na Kefalonii. Zabieramy Was zatem w kolejną podróż, tym razem nieco historyczną.

Punktem naszej wycieczki jest zamek św. Jerzego, który znajduje się około 10 minut drogi samochodem od Argostoli.

Zamek św. Jerzego, znajduje się na szczycie wzgórza zwanego Ayios Yeorgios, które to dominuje w południowo – zachodniej części wyspy. Wzgórze zostało po raz pierwszy ufortyfikowane w czasach bizantyjskich, kiedy to sam zamek zdawał się być zamkniętym na szczycie wokół kościoła św. Jerzego, od którego wziął swą nazwę.  Przez trzy wieki (1185-1485) różni władcy zachodni władający na wyspie rozszerzali twierdzę i używali jej jako centrum militarne.  Podczas okupacji tureckiej w latach 1479-1481 i 1485-1500 twierdza podlegała rozmaitym przebudowom, które do dzisiaj są trudne do zidentyfikowania. Dziś zaobserwować tu można dominację pracy Wenecjan, którzy zajęli zamek po jego zniszczeniu w 1500 roku.  W 1504 roku rozpoczęła się rekonstrukcja twierdzy, która jednak nie zakończyła się sukcesem do 1545 roku. Mury zamku są nieregularne a ich całkowita długość wynosi 600 metrów. Zostały one wzmocnione po przez trzy bastiony, z których południowo – wschodni jest najsilniejszym.

W zamku rozwijała się osada, która w późniejszym czasie rozszerzyła się poza jego mury i utworzyła przedmieście Borgo.

Gdy Wenecjanie przenieśli siedzibę swojej administracji do Argostoli, zamek podupadł i stopniowo się wyludniał (1757).

Pod brytyjskim protektoratem i podczas drugiej wojny światowej zamek uległ dużym zniszczeniom, jednak najgorsze miały miejsce w 1953 roku kiedy to w wyspę uderzyło wielkie trzęsienie ziemi.

Do dziś zamek jest jednym z ważniejszych elementów architektury oraz stanowi świadectwo historii, jaka miała miejsce na Kefalonii przez tysiące lat*

Zamek św. Jerzego  jest miejscem, które polecam odwiedzić, szczególnie jeżeli interesuje Was historia albo po prostu lubicie takie ,,zamkowe klimaty,,. Dodatkowo zachęca fakt, że wstęp jest darmowy (na razie, gdyż zamek jest dostępny do zwiedzania od kilku lat, a więc gdy przybędzie tu turystów mogą zostać wprowadzone jakieś opłaty za wstęp). Ze szczytu rozpościera się cudowny widok na całe Argostoli, pobliskie miejscowości oraz widok na morze. Przejeżdżając w okolicy zamku wieczorem podziwiać można jego oświetlenie, które robi naprawdę duże wrażenie.

Zamek jest otwarty dla turystów od wtorku do niedzieli w godzinach od 8:30 do 15:30. Wstęp wolny.

 

*Informacje na temat zamku św.Jerzego pochodzą z ,broszur’ wydawanych w budynku obsługi zamku.

Fteri Beach/ Plaża Fteri

When you’re on vacation, do you sometimes have quite crowded beaches, where are you stumbling over beach chairs or other equipment every few centimeters? Do you want to be alone on the undiscovered beach? Or maybe the soul of a wanderer looking for adventure and exploring the untouched mountain trails dorms in you?

If you answered YES to the above question, I invite you to familiarize yourself with my last adventure in Kefalonia. I assure you that for such adventures here is not difficult, the island is full of undiscovered, wonderful places, which are not visited by “ordinary tourists”.

Our weekly trip has been meticulously planned the day before. We had to get acquainted not only with the car route but also with the mountain trail. This trip is half way a walking tour. Of course, searching for information on the internet has helped a little, but it surprised us a bit …

It’s Sunday (I’ll add a hot) morning. A thought goes through your head that you could stay at home and go to a nearby beach … But no! Today is the day in which enough laziness and time to go on a serious trip! The direction of Fteri, a beach located at the very north of the Paliki peninsula. Looking at the map, we already know that the trip will require some sacrifice. Instead of sandals or flip-flops, sports shoes land on their feet. It means only one thing – a mountain trail.

We set off from Argostoli along the route towards Petani beach (I wrote about this wonderful beach HERE). We drive about 40 minutes (25 km). At the signpost at Petani, we turn in a different direction. After a while, instead of the asphalt road, we are already driving a stony road. After 5 minutes, this road ends and you have to park your car. We are a bit surprised, because on the horizon we see many other cars. This means that we will not be alone on the beach. But it was known from the very beginning. The Fteri beach, although it is still little known, is one of the attractions of the nearby Vouti beach. There you can take a small boat, which will arrive at Fteri. It is a good solution for children and older people, because it is easy to get injured or injured on the trail.

Without wasting time, we are looking for a place where the trail begins … we are looking, we are looking, in the end we go with a group of other people along a narrow path leading to a goat pen. But something does not suit me … looking for information on the Internet I came across a video about the way to Fteri (you will find it HERE and HERE short version). Thanks to that, we found the beginning of the trail by a wooden pole and a large tree.

DSCN5641
Początek szlaku przy drewnianym słupie/The beginning of the trail by the wooden pole

DSCN5642DSCN5643

DSCN5639
Drzewo będące również wyznacznikiem szlaku/A tree that is also a determinant of the trail

After finding the trail, we finally start the journey. The entire route has red signposts on the rocks for travelers as well as other traces, eg, buildings, stones that are an additional determinant of the route.

DSCN5638

DSCN5635
Czerwone drogowskazy na szlaku/Red signposts on the trail

Going along the route all the time you should look for these signposts. If they are not there, we are definitely going the wrong way.

The trail is not very difficult, but rich in rocks with a slippery surface. An additional difficulty is the sun, which accompanies the entire route. We find only a few places where we can find a patch of shade. They are a very important place and it is worth to relax there. If you are going on this route, remember about the water supply, hat and cream with a filter. There is NO store, restaurant, toilet, etc. on the trail or nearby.

DSCN5536
W połowie szlaku już widać plażę/Halfway along the trail you can already see the beach
DSCN5529
Oczywiście kochamy takie widoki/ We love such views

The beach itself is very beautiful. Azure water, white rocks all around and charming pebbles. There were tourists on it, but it was not crowded and one could find there an oasis of peace and swim to other nearby beaches where there was no one left. For me, however, the best thing was the same trip to the beach. Wonderful rocks, a small gorge below and the presence of goats that spoke in the distance. The beach, of course, is worth seeing, but it’s only to overcome the trail, the thirst and sweat flowing from the forehead intensify the feeling of happiness at the sight of the sea, where you can cool off. I do not know if I would feel such joy and satisfaction after sailing the boat. Fteri is such beautiful like Petani, which I have already seen. There was nothing surprising in her. However, feeling when you see the beach from the top of the trail and you know that to get there you still need a lot of effort, it is indescribable!

Wandering to the beach took us about 45 minutes. Back a lot, much more difficult due to the road uphill – only 30 minutes.

DSCN5539DSCN5542DSCN5551

DSCN5556DSCN5558DSCN5575DSCN5581DSCN5582DSCN5583DSCN5589DSCN5590DSCN5591DSCN5593DSCN5594DSCN5603DSCN5608DSCN5625DSCN5627DSCN5629

PL

Czy będąc na wakacjach macie czasem dość zatłoczonych plaż, gdzie co kilka centymetrów potykacie się o leżaki bądź inne sprzęty? Czy pragniecie znaleźć się  sami na nieodkrytej dotąd plaży? A może drzemie w Was dusza wędrownika, szukającego przygód i eksplorującego nieprzetarte górskie szlaki?

Jeżeli na powyższe pytanie odpowiedzieliście TAK, zapraszam do zapoznania się z moją ostatnią przygodą na Kefalonii. Zapewniam, że o takie przygody tu nie trudno, wyspa jest pełna nieodkrytych, przecudownych miejsc, do których nie zaglądają ,, zwykli turyści”.

Nasza cotygodniowa podróż została skrupulatnie zaplanowana dzień wcześniej. Musieliśmy zapoznać się nie tylko z trasą samochodową, ale także z górskim szlakiem. Wycieczka ta bowiem jest w połowie wycieczką pieszą. Oczywiście szukanie informacji w internecie pomogło troszkę, jednak co nieco nas zaskoczyło…

Jest niedzielny (dodam upalny) poranek. Przez głowę przechodzi myśl, że może by tak zostać w domu i udać się na pobliską plażę… Ale nie! Dziś jest ten dzień, w którym dosyć lenistwa i czas udać się na poważną wyprawę! Kierunek Fteri, czyli plaża położona na samej północy półwyspu Paliki. Spoglądając na mapę już wiemy, że wycieczka będzie wymagała trochę poświęcenia. Zamiast sandałów czy klapek, na stopach lądują buty sportowe. Oznacza to tylko jedno – szlak górski.

Wyruszamy z Argostoli trasą w kierunku plaży Petani (o tej cudownej plaży pisałam TUTAJ)  Jedziemy około 40 minut (25 km). Przy drogowskazie na Petani skręcamy w inną stronę. Po chwili zamiast asfaltowej drogi jedziemy już drogą kamienistą. Po 5 minutach droga ta się kończy i trzeba zaparkować samochód. Jesteśmy trochę zdziwieni, ponieważ na horyzoncie ukazuje nam się wiele innych samochodów. Oznacza to, że nie będziemy na plaży sami. Ale przecież było to wiadome od samego początku. Plaża Fteri, mimo iż jest nadal mało znana, stanowi jedna z atrakcji z pobliskiej plaży Vouti. Tam można wsiąść na małą łódź, którą dopłyniemy na Fteri. Jest to rozwiązanie dobre dla dzieci i starszych osób, gdyż na szlaku łatwo o wypadek czy kontuzje.

Nie tracąc czasu szukamy miejsca, w którym zaczyna się szlak… szukamy, szukamy, w końcu idziemy z grupą innych ludzi wąską ścieżką prowadząca do zagrody kóz. Coś jednak mi nie pasuje…szukając informacji w internecie natknęłam się na video o drodze na Fteri (znajdziecie go TU i TUTAJ wersja skrócona). Dzięki temu znaleźliśmy początek szlaku przy drewnianym słupie i dużym drzewie.

Po odnalezieniu szlaku w końcu rozpoczynamy wędrówkę. Cała trasa posiada czerwone drogowskazy na skałach dla podróżujących a także inne ślady np. ,, budowle,, z kamieni będące dodatkowym wyznacznikiem trasy.

Idąc trasą przez cały czasu należy szukać tych drogowskazów. Jeżeli ich nie ma na pewno idziemy złą drogą.

Szlak nie jest bardzo trudny, ale bogaty w skały o śliskiej powierzchni. Dodatkowym utrudnieniem jest słońce, które towarzyszy przez całą trasę.  Znajdziemy tylko kilka zacienionych miejsc.  Są one bardzo ważne i warto tam odpocząć. Jeżeli wybieracie się w tą trasę pamiętajcie o zapasie wody, kapeluszu i kremie z filtrem. Na szlaku ani w pobliżu NIE MA żadnego sklepu, restauracji, toalety itp.

Sama plaża jest bardzo piękna. Lazurowa woda, białe skały dookoła i urokliwe kamyszki. Byli na niej turyści, ale nie była zatłoczona i można było znaleźć tam swoją oazę spokoju oraz przepłynąć na inne pobliskie plażyczki gdzie nie było już zupełnie nikogo. Dla mnie jednak najlepsza była sama wędrówka na plażę. Cudowne skały, mały wąwóz w dole i obecność kóz, które odzywały się w oddali. Plaża oczywiście jest warta zobaczenia, ale dopiero pokonanie szlaku, spragnienie i  pot lejący się z czoła potęgują uczucie szczęścia na widok morza, w którym można się ochłodzić. Nie wiem, czy po przepłynięciu łodzią czułabym taką radość i satysfakcję. Fteri swoją pięknością dorównuje na przykład Petani, którą już widziałam. Nie było w niej nic zaskakującego. Jednak uczucie, kiedy widzisz plażę z góry szlaku i wiesz, że aby dostać się tam trzeba jeszcze dużo wysiłku,  jest nieopisane!

Wędrówka na plażę zajęła nam około 45 minut. Powrót choć dużo, dużo trudniejszy ze względu na drogę pod górkę – tylko 30 minut.

Photo report – Petani beach/ Fotorelacja – Plaża Petani

We have Sunday, July 22. We leave early in the morning from the center of Argostoli towards Lixouri. We stop there for a moment to start the day with a wonderfully chilled espresso, giving refreshment on the long route. We are moving south of the Paliki peninsula, because the first stop point is to be Xi beach. There the weather surprises us. There are storm clouds in the sky and it’s really windy. Without wasting time, we take our things and run to the car. We choose a different direction – one of the most beautiful beaches of Cephalonia – Petani beach. There are supporters of the Myrtos beach on the island, considering it the most beautiful, but there are also those who give Petani beach first place on the podium.

Seeing Myrtos twice in my life and Petani now again, I can say that I belong to the second group of Petani lovers. When I was on Petani beach for the first time, she disappointed me. The view from the top to the blue beach below was one of the most beautiful but after arriving at the very bottom, I was very surprised. High slopes meant that the sun did not reach the beach, in addition this wind … The water was rough and cold, did not encourage you to swim in it.

The second approach to Petani was slightly skeptical. Today, however, I know where the problem lies. First of all, the high slopes cover the sun, but only in the morning … In the afternoon there is already a wonderfully sunny and warm. Secondly, the wind … We are on the island, so there is no chance to avoid it. But you can watch the weather and go to Petani on a slightly less windy day.

What I saw the second time exceeded all my expectations. It was not exactly the beach I saw two years ago. All colors of blue, smaller and larger rocks and charming pebbles instead of sand are a real challenge for the feet of tourists. Half of the beach is a tourist resort, with deck chairs and umbrellas, premises and water sports. The second part is calmer, an oasis for those seeking peace and diving in search of a variety of fish. I could not enjoy the presence in this place, so quiet and breathtaking. I want to go back there as often as possible to enjoy my eyes with beautiful colors.

The Petani beach is located about 35 km from the center of Argostoli (49 minutes by car), 16 km from the center of Lixouri (26 minutes by car).

20180722_120250

IMG-20180722-WA0009

IMG-20180722-WA0013

IMG-20180722-WA0022

IMG-20180722-WA0024

20180722_15193320180722_154525

IMG-20180722-WA0003

received_249070942556913

20160803_121733
Ksouras Tavern Menu –  czyli to co warto spróbować, dania dla 2 osób: 1) spaghetti z owocami morza , 2) talerz z grillowanym mięsem i dodatkami/ Ksouras Tavern Menu – what is worth to try, plate for 2 people: 1) seafood spaghetti, 2) grilled meat plate

 

 

PL

Mamy niedzielę 22 lipca. Wyruszamy z samego rana z centrum Argostoli  w kierunku Lixouri. Zatrzymujemy się tam na chwilkę, aby zacząć dzień od cudownie schłodzonego espresso, dającego orzeźwienie w dłuższej trasie. Poruszamy się na południe półwyspu Paliki, gdyż pierwszym punktem zatrzymania ma być plaża Xi. Tam o dziwo zaskakuje nas pogoda. Na niebie pojawiają się burzowe chmury i robi się naprawdę wietrznie. Nie tracąc czasu zabieramy swoje rzeczy i uciekamy do samochodu. Obieramy inny kierunek –  jedną z najpiękniejszych plaż Kefalonii – plażę Petani. Na wyspie są zwolennicy plaży Myrtos, uważający ją za najpiękniejszą, ale są też tacy, którzy pierwsze miejsce na podium dają właśnie plaży Petani.

Widząc dwa razy w życiu Myrtos i teraz po raz kolejny Petani, mogę śmiało powiedzieć, że należę do tej drugiej grupy. Gdy byłam po raz pierwszy na plaży Petani bardzo mnie ona zawiodła. Widok ze szczytu na oddaloną w dole błękitną plażę był jednym z najpiękniejszych lecz po przybyciu już na sam dół, mocno się zdziwiłam. Wysokie zbocza sprawiały, że na plażę nie docierało słońce, w dodatku ten wiatr… Woda była wzburzona i zimna, nie zachęcała od kąpieli w niej.

Drugie podejście do Petani było lekko sceptyczne. Dziś jednak już wiem, gdzie leży problem. Po pierwsze, wysokie zbocza zakrywają słońce, ale tylko w godzinach porannych… Po południu jest już tam cudownie słonecznie i ciepło. Po drugie wiatr… Jesteśmy na wyspie więc uniknąć się go raczej nie da. Można za to obserwować pogodę i wybrać się na Petani w dzień nieco mniej wietrzny.

To, co zobaczyłam za drugim razem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To zupełnie nie była ta plaża, którą widziałam 2 lata temu. Wszelkie kolory błękitu, skałki mniejsze i większe oraz urokliwe kamyszki zamiast piasku stanowiące nie lada wyzwanie dla stóp turystów. Połowa plaży istnie turystyczna, z leżakami i parasolami, lokalami oraz sportami wodnymi. Druga część spokojniejsza, będąca oazą dla spragnionych spokoju i nurkowania w poszukiwaniu różnorodnych ryb. Nie mogłam nacieszyć się obecnością w tym miejscu, tak wyciszającym i wprawiającym w obłęd. Pragnę tam wracać jak najczęściej, by nacieszyć swoje oczy przepięknymi barwami.

Plaża Petani znajduje się około 35 km od centrum Argostoli (49 minut samochodem), 16 km od centrum Lixouri (26 minut samochodem).